Strona główna > O nas > Historia > Blikle III
Blikle III

Jerzy Czesław Blikle (1906-1981)

Jerzy Blikle IIIUrodzony w Warszawie w roku 1906 zmarł w Konstancinie pod Warszawą w roku 1981. Żona Aniela z domu Krasińska (1906 -1997). Z powodu ciężkiej choroby ojca, Jerzy przejął zarządzanie firmą w roku 1928 jeszcze jako student Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie. Pierwsze lata swojej pracy w firmie wspominał jako bardzo ciężkie. Pożyczki zaciągnięte na budowę założonej przez jego ojca fabryki cukrów i czekolad, przekraczały wartość firmy. Dzięki energii nowego właściciela pożyczki udało się jednak spłacić i na początku dekady lat trzydziestych firma ponownie weszła w okres rozwoju. W roku 1935 wnętrze cukierni zostało po raz drugi zmienione, a powierzchnia produkcyjna powiększona dwukrotnie. Liczba pracowników przekroczyła 100 osób. Firmowy samochód rozwoził zamówienia na zlecenia klientów. Wyroby wysyłano też samolotem do Lwowa. W tym okresie wspólniczką Jerzego była jego siostra Zofia.

We wczesnych latach trzydziestych Jerzy odbywa szkolenie wojskowe w szkole podchorążych we Włodzimierzu Wołyńskim, które kończy w stopniu porucznika. W czasie jednego z dalszych szkoleń przechodzi malarię, co powoduje, że zostaje zwolniony z obowiązku służby wojskowej. Mimo to we wrześniu 1939 roku zgłasza się jako ochotnik i walczy na froncie wschodnim. W tym czasie jego żona Aniela, będąc w dziewiątym miesiącu ciąży, prowadzi firmę w oblężonej Warszawie. Tamtego właśnie okresu dotyczy następująca wzmianka w książce Roberta Jarockiego pt. Rozmowy z S.L.: „Przez pewien czas, dopóki firma miała mąkę, pani Blikle (Jerzy był w wojsku) wypiekała pieczywo i sprzedawała bardzo tanio lub rozdawała darmo”. Wydawano też skromne zupy dla ludzi nie mających środków do życia, w tym dla uciekinierów spoza Warszawy. Później, w czasie okupacji hitlerowskiej, firma regularnie wysyła paczki dla więźniów przebywających w ówczesnym areszcie śledczym na Pawiaku.

Po kapitulacji Jerzy, cudem uniknąwszy aresztowania przez Sowietów, wraca do Warszawy, gdzie reaktywuje cukiernię. W czasie okupacji rozbudowuje ją o kawiarnię ogrodową, której nadano greckie imię „Latona”. Projektantami byli architekci Bohdan Pniewski (późniejszy projektant Teatru Wielkiego w Warszawie) i Maciej Nowicki. Liczne rzeźby i płaskorzeźby wykonał Józef Klukowski, a malarstwo ścienne Jacek Żuławski. W okresie, gdy wielu Warszawiaków pozostawało bez pracy, firma dała zajęcie najpierw architektom, artystom i rzemieślnikom, a później aktorom, artystom i dziennikarzom pracującym tam w charakterze kelnerów. W muszli koncertowej grała orkiestra pod dyrekcją Józefa Opaleńskiego, a gościnnie występowali m.in. Stefania Górska, Mieczysław Fogg i Jerzy Lefeld. Latona, która uchroniła się od zniszczenia w czasie wojny, została zburzona po wojnie na polecenie ówczesnych władz PRL. Na jej miejscu powstał brzydki dom mieszkalny.

Czasy PRL to dla Jerzego okres ciągłej walki o przetrwanie. Odbudowana w roku 1948 pracownia, zostaje w roku 1951 zburzona, a na jej miejscu powstaje budynek Polskiego Związku Łowieckiego. Od tego czasu pracownia mieści się na dzisiejszym zapleczu cukierni o powierzchni niecałych 100 m2. Do roku 1956 firma istnieje praktycznie z dnia na dzień. Stałe kontrole, rujnujące firmę tzw. „domiary” (inaczej „podatki wyrównawcze”), aresztowania Jerzego za takie przestępstwa jak zakup 15 jajek na cele produkcyjne w sklepie przeznaczonym „dla ludności”. Po historycznym roku 1956 nieco poprawia się atmosfera wokół rzemiosła. Nie grozi już więzienie za kupno jajek, ale możliwości dla rozwoju firmy nie ma żadnych. Limit zatrudnienia do 40 osób, surowce na przydziały, ceny ustalane przez państwo i stałe „naloty” różnych kontroli czynią życie Jerzego bardzo trudnym. Trzeba porzucić ambitne plany okresu młodzieńczego i zamiast budować firmę, walczyć o jej przetrwanie.

Jerzy skupia się więc na budowaniu wizerunku firmy. Postanawia, że firma powinna być wszędzie tam, gdzie dzieje się coś ważnego. Jesteśmy więc obecni na Festiwalach Chopinowskich w Warszawie, na występach znanych artystów — Mazowsze, Juliette Greco, Wojciech Młynarski i wielu innych — na premierach teatralnych, w „Stodole” i „Hybrydach”. Nasze wyroby zamawiają też ambasady zagraniczne w Warszawie i polskie zagranicą.

W roku 1971 Jerzy czyni swoją wspólniczką Marię Szukałowicz w prostej linii prawnuczkę założyciela firmy Antoniego Kazimierza. To ona ma poprowadzić firmę po śmierci Jerzego do czasu, gdy będzie ją mógł przejąć jego wnuk Łukasz. Na syna Andrzeja Jacka Jerzy nie liczy, gdyż został on profesorem matematyki i ani myśli o firmie.

Jerzy umiera po trzyletniej ciężkiej chorobie w roku 1981 na kilka miesięcy przed ogłoszeniem stanu wojennego. Ciężar prowadzenia firmy przejmuje Maria Szukałowicz i dorywczo Andrzej Blikle. Jako radca prawny współpracuje z nimi mecenas Edward Wende, przyjaciel rodziny, nieugięty obrońca działaczy opozycji niepodległościowej w PRL, a później senator i poseł Trzeciej Rzeczpospolitej.

 

 
Aktualny PageRank strony blikle.pl dostarcza: Google-Pagerank.pl - Pozycjonowanie + SEO